Wiślany zachód słońca

Przedwczoraj jechałam do Zamku na nocne… rzemiennym dyszlem jechałam 😉 przeszło dwie godziny, bowiem zatrzymał mnie … zachód słońca nad Wisłą.

A potem moje Żuławy…

Aż w końcu dotarłam do Wiadomego Zamku 🙂

Tak sobie po drodze pomyślałam, że mieszkam w pięknym miejscu. I pomyśleć, że gdyby nie wybrano pewnego biskupa krakowskiego na papieża, to pewnie zostałabym w Nigerii…

I nigdy bym nie zdobyła Wiadomego Zamku, ani też nie zagubiłabym się na i w Świętej Warmii, nie uległabym też urokowi Oberlandu…

Ot, takie rozmyślania o zachodzie słońca w drodze na nocne 😉

Woda…

Wielka Woda zawsze przerażała. Szczególnie w ostatnich dniach napawa strachem – po tylu latach zaniedbań i systemowego (a także systematycznego) niszczenia całej tzw. infrastruktury…

A tymczasem – przecież niegdyś rozumiano, jak ważna jest ochrona przeciw powodziowa…

Za czasów Konrada von Jungingen (w roku 1407) powstały zalążki związków wałowych. Struktura była jasna: był Zarządca Wałów, któremu podlegało 5 Przysiężnych Wałowych i 12 Przysiężnych Kanałów. Sołtys wsi przeważnie zostawał Przysiężnym Wałowym… Miał obowiązek objeżdżania wałów i kanałów po zimie. Nadto – mieszkańcy każdej wsi mieli obowiązek pracy na przydzielonym odcinku wałów i kanałów. Jeśli się z tego obowiązku nie wywiązali – byli karani! Każdy właściciel ziemi z 1 włóki (czyli ok. 16,8 ha) musiał pracować (naprawiać) 1 sznur wału – czyli ok. 43,5 m.

A jak to dzisiaj wygląda? Wystarczy przejechać się po Żuławach…

Wczoraj miałam Nocne Zwiedzanie na Zamku, wiec jechałam „rzemiennym dyszlem” przez Sobieszewo, Świbno… Parę zdjęć zamieszam poniżej.

Rzeka

Dzisiaj byłam nad Rzeką.

Wielka, rozległa i mroźna, strzelała krą. Szaro-błękitna, pędziła  jakieś kłody i  gałęzie, zagarniając wszystko po drodze. Na międzywalu też była , i to niewiele spowolniona. Echo ścierającej się kry niosło się w popołudniowej ciszy, potęgując niesamowite wrażenie.

Widok z leszkowskiego wału

Rzeka była wszędzie, wysoka i groźna. Nie tak wprawdzie, jak parę lat temu, ale jednak…

Kra... tutaj - grubość około 30-40 cm

Wyobraziłam sobie jak to było WTEDY. W roku 1829, kiedy to Mistrz Wałowy, J. Kossak postulował przerwanie lądu we wsi Górka, tak by tragedia się nie powtórzyła. A przynajmniej, by nie miała takiego wymiaru (powódź roku 1829 była faktycznie tragiczna w skutkach). Rajcy Miasta Gdańska, orzekli jednak, iż przesadza, i że przecież TAKA woda zdarza się raz na 100 lat…

Ale się zdarzyła. I to wcześniej niż po 100 latach… w roku 1840.

I Rzeka sama sobie poradziła z lądem we wsi Górka.  Przerwała wał mierzei tam właśnie skracając sobie drogę ku ujściu. I dlatego dzisiaj mamy tam dwie miejscowości: Górki Wschodnie i Górki Zachodnie. A między nimi Śmiałą Wisłę.

* / *

Załączam parę zdjęć Rzeki i Jej otoczenia.

Autor zdjęć: Konrad Czaykowski – czyli Młodsze Młode Pokolenie 🙂

Dziękuję

Rozumiem, że zima zaskoczyła drogowców, ale Wysoka Woda w Polsce nie pojawia się znienacka... Toteż nawet tak powolnym sprzętem można było zdążyć wyjechać... Oto obraz fenomenalnej gospodarności...

Droga idzie w dół z wału wiślanego. W dole, kostka brukowa zakręca w lewo... i dalej - jest droga na przystań... Wciąż jest, tyle, że pod wodą.

Leszkowski jedno-psi komitet powitalny

Śluza w Gdańskiej Głowie - wrota przeciwpowodziowe

Tutaj Wielka Rzeka rozwidla się i tędy można wpłynąć na Wisłę Elbląską – zwaną Szkarpawą. Śluza została zbudowana w roku 1895, i była to inwestycja prowadzona wraz z Przekopem Wisły.  Tu zresztą Przekop się zaczyna. Twierdza Gdańska Głowa w historii pojawia się na chwilę w czasie wojen szwedzkich. I tyle o niej słyszymy.  Pozostały nam wzmianki historyczne. Otóż w roku 1466 tak właśnie nazywano obszar między rzekami Wisłą Gdańską a Elbląską. Tereny te nazywano też czasem Morskimi Żuławami. Sama zaś twierdza pojawiła się w roku 1626.  Zaprojektował ją znany nie tylko w Gdańsku – Anton van Obberghen. W 1627 twierdzę opanowali Szwedzi i przystąpili do rozbudowy… Po rozejmie  w Sztumskiej Wsi Gdańszczanie z kolei wznieśli nieopodal (a dokładnie między to fortem carre a dziełem zewnętrznym) karczmę. Ufortyfikowaną karczmę. w roku 1655 – w obliczu nowego zagrożenia „szwedzką wizytą” – Gdańszczanie rozbudowali i starali się umocnić twierdzę. Dokończyli to… Szwedzi po zdobyciu jej w rok później. Twierdzę rozebrano po podpisaniu Pokoju Oliwskiego w maju 1660. Okolice Twierdzy (głównie ze względu na zachowane transzeje) wykorzystane  zostały przez armię francuską podczas obrony Gdańska w roku 1812. No a w końcu XIX wieku wybudowano śluzę.

(Tak trochę jak w tym opowiadaniu – gdzie w końcu przyszedł leśniczy i wygonił nas wszystkich z lasu)

podejście do śluzy

Published in: on 8 marca 2010 at 19:27  Comments (1)