Kronika Filmowa z 1947 roku

Na YouTube można znaleźć wiele ciekawych materiałów, w tym materiały archiwalne WFDiF. Między innymi są tam kroniki filmowe z lat powojennych. Kiedy odrzuci się całą otoczke propagandową – wyłania się obraz kraju tuż po wojnie. Dlatego też polecam jedną z kronik filmowych z roku 1947 (32/47), szczególnie kawałek od 3.minuty – a dotyczący osuszania Żuław Wiślanych po działaniach wojennych.

Ciekawe spojrzenie oczami ówczesnego dziennikarza. Znamienne są liczby opisujące zniszczenia: przeszło 120 tys. ha ziemi pod wodą, i około 60% budynków mieszkalnych i gospodarczych jakie „uległy” zniszczeniu.

Zawsze zastanawia mnie enigmatyczność owego ulegania… Nie wymagajmy jednak zbyt wiele, czasy nie sprzyjały prawdzie bezwzględnej (a i teraz nie zawsze jest ku temu klimat).

Zaintersowanych trudną historią powojenną Żuław, odsyłam do niezłego filmu pt. „Pan na Żuławach”, a nadto do kulis tzw. „Sprawy inż. Homana” – TUTAJ odnośnik do strony z zarysem calej historii inżyniera…

Woda…

Wielka Woda zawsze przerażała. Szczególnie w ostatnich dniach napawa strachem – po tylu latach zaniedbań i systemowego (a także systematycznego) niszczenia całej tzw. infrastruktury…

A tymczasem – przecież niegdyś rozumiano, jak ważna jest ochrona przeciw powodziowa…

Za czasów Konrada von Jungingen (w roku 1407) powstały zalążki związków wałowych. Struktura była jasna: był Zarządca Wałów, któremu podlegało 5 Przysiężnych Wałowych i 12 Przysiężnych Kanałów. Sołtys wsi przeważnie zostawał Przysiężnym Wałowym… Miał obowiązek objeżdżania wałów i kanałów po zimie. Nadto – mieszkańcy każdej wsi mieli obowiązek pracy na przydzielonym odcinku wałów i kanałów. Jeśli się z tego obowiązku nie wywiązali – byli karani! Każdy właściciel ziemi z 1 włóki (czyli ok. 16,8 ha) musiał pracować (naprawiać) 1 sznur wału – czyli ok. 43,5 m.

A jak to dzisiaj wygląda? Wystarczy przejechać się po Żuławach…

Wczoraj miałam Nocne Zwiedzanie na Zamku, wiec jechałam „rzemiennym dyszlem” przez Sobieszewo, Świbno… Parę zdjęć zamieszam poniżej.