PRZEPROWADZKA BLOGA

U W A G A

z powodu wykorzystania całego dostępnego miejsca ma tym blogu, od teraz ZAPRASZAM na część dalszą pod adresem

https://tutivillusblog.wordpress.com/

teraz spotkacie mnie Państwo tam właśnie….

zapraszam i życzę przyjemnej lektury

😀

Jestem
Zbieram
Tropię
Kocham

Te cztery słowa charakteryzują moje życie zawodowe. Mnie.

Jestem…

licencjonowanym przewodnikiem turystycznym i pilotem wycieczek.

I jako taki – mam dość szerokie uprawnienia – bo i na Gdańsk-Sopot-Gdynię, i Toruń, i dwa województwa: Pomorskie i Warmińsko-Mazurskie ( i wbrew wszelkim zasadom – piszę to z dużej litery – z Fascynacji i Miłości dla obu), i Zamek w Malborku, i Muzeum Mikołaja Kopernika we Fromborku, itd…itd… Jestem też pilotem wycieczek.

Mam uprawnienia Instruktora Przewodnictwa PTTK, długo szkoliłam przyszłych przewodników licencjonowanych. Byłam też członkiem państwowej komisji egzaminacyjnej (dla licencjonowanych przewodników miejskich i pilotów turystycznych) przy Marszałku Województwa Pomorskiego.

Zbieram… cegły.

Cegły gotyckie zazwyczaj, bo specjalizuję się w czasach Prus tak Krzyżackich jak i Królewskich. Zbieram cegły – bo potrafią opowiedzieć historię i sprawić, by mury odsłoniły tajemnice.

Tropię… Tutivillusa.

Nie jest to najłatwiejsze zadanie, ale gwarantuje przygodę. O Tutivillusie – piszę w innym miejscu.

Kocham… to co robię.

Poświęcając się przewodnictwu, zyskałam przywilej wstawania do pracy z przyjemnością. Bo to nie tylko zawód, to także powołanie. I hobby. Niewielu ludziom jest dany taki luksus. Prócz tego szkolę nowych przewodników; uczę czytać mury, obrazy i symbole; oprowadzam po miejscach serdecznych…

Zarażam pasją.

Prowadzę “dochodzenia” rodzinne, genealogiczne; trochę piszę, trochę też maluję, i niemal “nałogowo” robię zdjęcia.

A prywatnie?  Prywatnie jestem szczęśliwą osobą.

Gdańszczanka…

Acha, 4 października 2013  otrzymałam Odznakę Honorową za Zasługi dla Turystyki 🙂

(powszechnie zapanowała histeria na temat plików cookies, i należy wszystkich o nich informować – jakby tego nikt nie wiedział lata temu… ja też chyba powinnam dać stosowną informację. Ale, że nie umiem zamieścić łącza do stosownej automatycznej informacji – TUTAJ jest odnośnik do strony wordpress.com na ten temat)
no i jeszcze jedna formalność: http://creativecommons.org/licenses/by-nc-sa/3.0/
Published in: on 26 sierpnia 2009 at 21:22  Możliwość komentowania PRZEPROWADZKA BLOGA została wyłączona  
Tags:

A na Żuławach…

Zmęczeni wszechobecną, potęgującą się histerią, umiejętnie podsycaną przez wszystkie media, wsiedliśmy w samochód i wyjechaliśmy z miasta. Byle dalej od bełkotu, byle dalej od cywilizacji. Skoro mamy zachować dystans, to zróbmy to, na całego. A gdzie najlepiej  zniknąć w przestrzeni, zregenerować siły i odprężyć się?

Po resztę wpisu zapraszam do Tutivillusa.

Published in: on 28 marca 2020 at 00:38  Dodaj komentarz  

Na wiosnę – na wróble też…

To musi być wiosna!

Właśnie podsłuchałam międzypokoleniową głośną debatę wróblową…

Po resztę wpisu – zapraszam do Tutivillusa.

🙂

Kraciasta sobota…

Sobota 22 lutego upłynęła mi na dwóch arcyciekawych szkoleniach…

Zapraszam do lektury wpisu i do obejrzenie zdjęć – do Tutivillusa.

 

Takie ferie…

Wiadomo, że wnuki przewodników nie mają lekkiego życia. Muszą zwiedzać, poznawać nowe miejsca, a najlepiej jeszcze pamiętać, co widziały. Tak też było i tym razem.

Na resztę artykułu zapraszam do Tutivillusa.

🙂

Published in: on 4 lutego 2020 at 00:21  Możliwość komentowania Takie ferie… została wyłączona  

Cały kanał na YouTube

Ku mojej radości wróciła możliwość robienia filmików w YouTube 🙂

A wiec – przyjemnego oglądania.

Published in: on 24 listopada 2019 at 20:33  Comments (1)  

Gwoli ścisłości…

Szanowni 🙂

Oto ODNOŚNIK do nowego wpisu na blogu Tutivillusa.

Niewiele się tam dzieje, bo i czasu nie mam za wiele, i przyznam, że i wena gdzieś sobie „wzięła i poszła”. Parę artykułów leży w szufladzie przysłowiowej i czeka na dokończenie. Zdjęcia też czekają na podpisy i opisy. A tymczasem szykuje się następna porcja zdjęć i wrażeń z Łużyc Górnych w marcu.

To tyle wieści na teraz, wracam do porządkowania zdjęć 🙂

Do zobaczenia u Tutivillusa 🙂

Sątopy

Sątopy, To kolejna miejscowość, w której się zatrzymaliśmy na chwilkę, oczywiście, po to by zajrzeć do kościoła. Posadowiony na wzniesieniu, widoczny jest z daleka, poza tym – umiejscowiony jest prawie jak kapliczka na rozdrożu.

Znajdowała się tu niegdyś druga po Smolajnach letnia rezydencja biskupów warmińskich. A wieś lokowana została w lutym roku 1337. Tutaj – jak w wielu innych miejscach Dominium Warmińskiego – pojawia nam się wójt krajowy Henryk z Luter.
Kościół wzniesiony został w połowie wieku XIV, a w wieku XVI świątynia otrzymał ołtarz Św. Jodoka (pentaptyk). Niestety w roku 1930 (?) ołtarz zabrano ze świątyni i przekazano do Muzeum Warmińskiego w Lidzbarku (Warmińskim). W 1953 po konserwacji przekazany został do Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie.

Warto pamiętać (co nie przychodzi łatwo, zwłaszcza jak się pomyśli jak daleko to jest od tzw. wielkiego świata) że tutaj część swojej młodości spędził aktor Paul Wegener (nie mylić z Paulem Wegenerem, gauleiterem rejencji Weser-Ems).

Paul Wegener – aktor – znany jest głównie z reżyserii i głównej roli w Golemie (z roku 1915).

(dygresja!!!  mówiąc o Golemie, jak mantrę powtarza się Pragę, jako to miejsce, gdzie wszystko się rozgrywa. A tymczasem figa proszę Państwa, Golem to Chełm. I rabin Eliasz ben Aaron Jehuda. A cała historia jakoby rozegrała się w Chełmie właśnie, w drugiej połowie wieku XVI.  Proszę, oto odnośnik do stosownego – ciekawego artykułu pana Roberta Kuwałka.

Ale też pamięta się Wegenerowi grę w filmach propagandowych w czasach III Rzeszy, całkowicie zapominając o wsparciu finansowym jakiego udzielał opozycji anty-hitlerowskiej. Tuż po wojnie to on właśnie wskrzesił i był animatorem życia kulturalnego w Berlinie. W tzw. towarzystwie pamięta się jednak głównie o jego sześciu małżeństwach, z czego aż dwa z tą samą partnerką. Zadumani nad niegdysiejszym znaczeniem tych ziem, zastanawiając się, gdzie stał dom, w którym Wegener mieszkał, wdrapaliśmy się na wzniesienie, do kościoła p.w. Św. Jodoka.

Wystrój tej świątyni wprawia w zdumienie. I jest wart obejrzenia – zdecydowanie polecam!

A który to Jodok jest patronem kościoła – można znaleźć w ciekawym artykule Andrzeja Rzempołucha na stronie Muzeum w Olsztynie. Dość powiedzieć, że już 600 lat przed pojawieniem się Św. Franciszka, Jodok rozmawiał ze zwierzętami i uzdrawiał ludzi w swojej pustelni. Potem był autorem wielu cudów, i kiedy zmarł w swojej pustelni, w roku 668, na tym miejscu wybudowano klasztor. Niestety nie przetrwał do naszych czasów (klasztor, nie przetrwał), zniszczony podczas szaleństwa rewolucji. Ale w miejscowym kościele Św. Piotra, (w miejscowości Saint-Josse-sur-Mer) zachowały się relikwie świętego, a „szmatka” zwana całunem Świętego Jodoka, znajduje się w Luwrze, gdzie „pojechała” do konserwacji (znamy to także i z naszego, gdańskiego podwórka… jak choćby trójząb Neptuna przy Chlebnickiej, czy pęk kluczy u bezgłowego komendanta Katowni i Wieży Więziennej).

Święty Jodok okrzyknięty został patron pielgrzymów (do dzisiaj do jego relikwii odbywają się liczne pielgrzymki), także niewidomych, ale też i piekarzy i żeglarzy (to do niego modlą się Wilki Morskie podczas sztormów). Opiekuje się szpitalami i przytułkami. To do niego poiwnni się modlić małżonkowie a wieczną miłość małżeńską, i o potomstwo, bowiem jest patronem płodności (sam jednak wybrał życie pustelnika).  To Jodok strzegł od zarazy (podobniej jak Roch), chornił przed pożarem, pożaru, burzy i gradobicia.

Czczony głównie we Francji i Nadrenii; także w Hesji, Szwabii i Bawarii. Na ziemiach polskich kult Jodoka potwierdzony jest już w XIII w. na Śląsku, Pomorzu i w Prusach

(z postacią Św. Jodoka spotkamy się w innym miejscu na Warmii – we Fromborku. Wystarczy wejść do kruchty zachodniej i spojrzeć na wspaniały portal – prawa strona archiwolty – od strony zewnętrznej. Nad Pannami Głupimi Św. Jodok przedstawiony został w krótkiej tunice z kijem 3-sękowym)

PRZEPROWADZKA BLOGA

U W A G A

Drodzy i Szanowni Moi Goście,

z powodu wykorzystania całego miejsca (pojemności ?) dostępnego na tym blogu, od teraz ZAPRASZAM na część dalszą pod adresem

Tutivillus Blog oraz Tour Poland Blog

zapraszam i życzę przyjemnej lektury

😀

Published in: on 28 stycznia 2016 at 23:31  2 Komentarze  

Z cyklu Chwalę się – cegły – zamek i podłoga – w Radio Gdańsk

Muszę się pochwalić.
Moje cegły stały się medialne. Wszystkie – 41 !

Zapowiedział się u nich z wizytą sam Włodek Raszkiewicz z Radia Gdańsk.

No, tak po prawdzie – to zapowiadał się już w zeszłym roku w styczniu. Wtedy – niekoniecznie z wizytą do ciegiełek, a raczej z okazji książeczki mojej, wtedy jeszcze cieplutkiej, bo wydanej świeżo. No, ale jak przystało na szlifierza (szlifierkę?) bruków wszelkich – nie miałam wtedy czasu. Nigdy. Szlifowałam bruki nie tylko polskie. Sezon trwał w nieskończoność. Czasem tylko, zdalnie, telefonicznie obiecywaliśmy sobie spotkanie na antenie radiowej.

Aż w końcu, na początku tego roku Beata Szewczyk – zaprosiła mnie na pogaduchę na radio-gdańskiej antenie. Tym razem miałam wolne. Z chęcią pognałam więc do radia. Raz, że wreszcie chciałam na własne oko osobiste jedno i drugie zobaczyć właścicielkę cudnego głosu antenowego (jest taka, jak Jej głos – z tym większą radością teraz Jej słucham na antenie), a poza tym – miałam spotkać też jedną z ulubionych, a dawno nie widzianych Koleżanek (czyli 1/6 słynnego Desantu Gdańskiego).

A że to była sobota, pojawił się także Włodek Raszkiewicz z dyrektorem ZOO, p. Targowskim na tradycyjną cotygodniową ciekawą pogawędkę o zwierzętach. Wszyscy jakoś tak przez chwilę kotłowaliśmy się w hallu, w przerwie na kawę, przekrzykując się nawzajem.  W tym radosnym rozgardiaszu, udało się z Włodkiem przysiąść na chwilę, porozmawiać o … (Włodku!!! dziękuję za pomysł na następną peregrynację wschodniopruską!!!)

Przy sposobności – tym razem ustaliliśmy termin i….

Wypucowałam cegiełki i nawet podłogę w pokoju. I na tej podłodze właśnie, spędziliśmy wczoraj, klęcząc pośród cegieł, prawie 2 godziny 🙂

Rezultat włodkowej wizyty będzie dziś (26.01) emitowany o 12:00 na antenie Radio Gdańsk.

Zapraszam do słuchania tym bardziej, że „obsmarowana” zostałam przez Pana Dziennikarza bardzo sympatycznie – na Facebooku.

TUTAJ lineczka do audycji 🙂

No i też dlatego zapraszam, że po prostu lubię Włodka Raszkiewicza – lubię Go za to też, że nie zamieścił mojego zdjęcia z podwójnym podbródkiem i zmarszczkami 😉

A oto tekst, jaki zamieścił na wszechobecnym facebooku 🙂

Pamiętajcie dziennikarze młodzi i starzy. Spotkać się z Katarzyna Czaykowska to tylko kłopot i nieszczęście. Jak tu wyciąć audycję 20 minutową z 40 minutowej ciekawej, potoczystej i lekkiej rozmowy. No po prostu kobita mówi przytomnie i anegdotycznie, jedno wynika z drugiego. No wszystko fajne, albo fajniejsze…. i to nie jest fajnie. WNIOSKI: Z niegłupimi kobitami lepiej nie zaczynać albo twardym trzeba być i już, nie cackać się tylko szatst prast, krótko po męsku sprawę załatwić. PS Posłuchać tej Czaykowskiej będzie można we wtorek o godzinie 12.05 w Radio Gdańsk S.A.O cegłach będzie i sikaniu na Zamku w Malborku.

Hm… to sikanie na Zamku – niemal widzę gdzieś tam, w niebycie, mojego Tatę, jak zaciera ręce ze złośliwym uśmieszkiem 😉

W końcu to wszystko – przez Niego 🙂

Z cyklu Zaproszenia – A w Gothicu taka gratka :)

Mój stosunek do Gothic Cafe and Restaurant wszyscy znają, i to od lat 😉

Toteż z wielką przyjemnością załączam ich zaproszenie na 13 grudnia TEGO roku 🙂

Przybywajcie, bo cel cudny – ale czegoż innego spodziewać się po Bogdanie Gałązce, Duchu Dobrym i Dobrej Duszy nie tylko Gothic ale i Zamku Wiadomego.

A ci, którym żadne cele nie są w stanie zaimponować (choćby były nie wiem, jakie szczytne), niech przybywają dla samej ATMOSFERY tego wyjątkowego miejsca 🙂

Drodzy Przyjaciele, goście Gothic Cafe jak co roku w okresie Świąt Bożego Narodzenia pieczemy wspólnie pierniki, malujemy bombki, śpiewamy kolędy. W tym roku zapraszam 13 grudnia (niedziela) od godz 11:00 do 14:00 do restauracji Gothic Cafe na Zamku w Malborku. Koszt piernika wstępu: dziecko 18,45 PLN (cena zawiera 23% podatku vat), osoba dorosła 30,75 PLN (cena zawiera 23% podatku vat). Cały dochód ze sprzedaży pierników przekazany będzie POLSKIEMU ZWIĄZKOWI NIEWIDOMYCH O/MALBORK. Bilety do nabycia w restauracji Gothic Cafe na Zamku w Malborku do wyczerpania puli biletów.
tel. 55 647 08 89 w godz. od 10:00 do 16:00.
Dla zainteresowanych pomocą podaję numer konta bankowego:
BANK MILENIU 96 11 60 22 02 0000 0000 27 87 75 55 Z DOPISKIEM DLA KOŁA PZN MALBORK.

 

 

Published in: on 4 grudnia 2015 at 17:36  Dodaj komentarz