Dwa lata temu na łamach tego bloga wyrażałam zdumienie ujrzawszy płot na granicy dwóch światów.
Tym razem jednak dosłownie zaniemówiłam na widok kamery wycelowanej – jak mi się wydawało – prosto w nas, i śledzącej każdy nasz ruch 😉
Otóż podczas naszego tegorocznego urlopu wybraliśmy się zobaczyć na osobiste, własne oczy Trójstyk Granic. Znajduje się to miejsce w północno-wschodnim kąciku Polski nieco na północ od drogi 651 z Żytkiejm do Wiżajn. A może nawet jest to czwórstyk granic- bo tutaj województwo warmińsko-mazurskie styka się z podlaskim, a zarazem z Litwą i Rosją. „Pachnie” absurdem, ale prócz tego pięknym lasem i miejscem do spędzenia paru chwil. Oczywiście nie o tej porze roku.
I właściwie tyle w temacie…
Acha – tam stał słupek z napisem „biegun zimna”… No i faktycznie – tego dnia panowała tam temperatura „minus miliard”, i na dodatek wiało!
😉
Trójstyk Granic jest naszą inspiracją do prowadzenia portali http://www.ciekawepodlasie.pl i http://www.ciekawemazury.pl . Osobiście nie lubię określenia międzykulturowość , ale współistnienie różnych kultur powinno chyba pobudzać każdego rozumnego człowieka przynajmniej do większej otwartości,
Serdecznie Pozdrawiam Tadeusz Plebański
Też nie lubię tego określenia, bo stawia to używającego je niejako ponad… Ale w tym wypadku jest trafne. Wiele inspiracji dostarczyła mi ta moja podróż „na krańce” dzisiejszej Polski… Gdy tak pogrzebać pod powierzchnią „dzisiejszości” to wyłania się niesłychanie ciekawy obraz. Tylko brać pełnymi garściami. A na marginesie, między innymi, właśnie dzięki obu portalom mogłam się przygotować dobrze do trasy.
Pozdrawiam
🙂