Dziury w cegłach

Na wstępie truizm – jako przewodnik i pilot wycieczek – sporo jeżdżę.

Jeżdżę nie tylko z wycieczkami, ale także by się do nich przygotowywać, albo prowadząc kwerendy w terenie dla moich turystów (czy zwyczajnie, tak po prostu, dla siebie samej). Obszar moich zainteresowań obejmuje zarówno województwo pomorskie, jak i warmińsko-mazurskie, jeżdżę też po całej Polsce.

No i … Oczywiście miejscem, gdzie każdy poszukiwacz przeszłości zawsze się zatrzymuje, jest kościół – zwłaszcza, jeśli jest średniowieczny. I każdorazowo penetrując tereny przykościelne – robię zdjęcia ścian samej świątyni, bowiem można z nich wiele wyczytać.

Czas jakiś temu na ścianach kościołów zwróciły moją uwagę dziury w cegłach – w formie dołków, jak po łyżeczce do lodów. Są albo okrągłe, albo przywodzące na myśl kielnię. Zaciekawiło mnie też, że są one przeważnie zebrane wokoło głównego (zachodniego) portalu, a także na południowej ścianie, mniej więcej do miejsca, gdzie wewnątrz zaczyna się prezbiterium (ale to nie jest regułą, bo często dziury są na ścianie wschodniej także).

Zazwyczaj dziury znajdują się na wysokości dogodnej dla człowieka, nierzadko trzeba jednak się schylić, by je sfotografować. W niektórych jednak kościołach – dziury są wyżej, a także po północnej stronie. Czasem nawet nad kruchtą północną, ale wśród cegieł późniejszych. Czy zatem zostały wtórnie użyte?

Nie znalazłam takich dziur na kościołach klasztornych – co naturalne, zważywszy zabudowania klasztorne (z reguły po południowej stronie kościoła), ale dziur nie ma nawet przy wejściu.

Posadowienie dziur wokół portalu zachodniego czy na południowej ścianie wiąże się z tym, iż to strona światła a portal … No cóż… jak mówi Chrystus w Ewangelii wg Św. Jana: “Ja jestem bramą. Jeśli kto wejdzie przeze mnie, będzie zbawiony;… i będzie wchodził, i wychodził, i pastwiska znajdzie…”

Wracając do dziur i cegieł….

Zaczęłam zbierać hipotezy na ten temat, a także informacje, czy i gdzie jeszcze poza moim terenem są znajdowane. Dowiedziałam się, o takich dołkach w Szwecji, Brandenburgii, Meklemburgii czy na Rugii. Występują też na terenie całej Polski.

Jedną z hipotez jest charakter ekspiacyjny dziur. Mianowicie – grzesznik po wyspowiadaniu się miał odprawiać pokutę wiercąc palcem w ścianie kościoła. Sprawdziłam. Po takim doświadczeniu przez parę dni palce miałam oklejone plastrem. Poza tym, wiercąc dość długo, nie zrobiłam żadnej „krzywdy” cegle. Ta teoria upadła więc, jako nielogiczna. Wprawdzie – znając pomysły księdza Stolarczyka (słynnego pierwszego proboszcza w XIX-wiecznym Zakopanem), to kto wie…

Niemal tak popularna jak ekspiacyjna, jest teoria o znachorstwie. Owszem, pył uświęcony zadawany bywał czasem do pożywienia dla krów, czasem też stosowany przez lokalnych znachorów. Jednak marginalne zastosowanie takiego pyłu, a także liczne podówczas pielgrzymki – nasuwają myśl, że jeśli faktycznie miało coś takiego miejsce, to bardziej w sanktuariach, do których pielgrzymowano.

Spotyka się też wersję, iż w taki wydrążony dołek chory wdmuchiwał swoją chorobę. Ale – pojawia się wątpliwość, by kościół – zwłaszcza średniowieczny zezwolił na takie praktyki. A poza tym – czy fakt istnienia mniejszej ilości dziur w niektórych miejscowościach lub ich brak – oznacza, iż społeczność ta była zdrowsza?

Najbardziej wiarygodna jest teoria o łuku ogniowym, czy jak kto woli – o świdrze ogniowym.

Nie będę tu opisywała samego łuku ani techniki wykonania – odsyłam zainteresowanych na stronę eksperta od survivalu – Bartosza Gorayskiego, który daje bardzo ciekawy i jasny wykład, jak zrobić i jak użyć, tak łuk jak i świder ogniowy.

W swoim wykładzie Autor strony wskazuje, jakie drewno może – a więc także i kiedyś mogło – być użyte do zrobienia nie tylko łuku, ale przede wszystkim świdra. Ważne też było, co pełniło rolę hubki…

Kiedy ogląda się dziury na ścianach kościołów, widać wyraźnie, że jedne z nich są głębsze inne płytsze, jedne bardziej osmolone, inne mniej.

Zastanawiające ślady na kościele ŚŚ. Janów w Toruniu. Zdjęcie poniżej:

torunskie dziury swietojanskie

Czy możliwe by to łuk ogniowy pozostawił takie ślady?

Co jednak w końcu oznaczają owe dziury i jakie miały znaczenie?
W czasach, kiedy chrześcijaństwo dopiero się osadzało, między innymi na dzisiejszych ziemiach polskich – nie tylko kościoły budowano na miejscach dawnych praktyk religijnych. Absorbowano lub inaczej: oswajano też wiele z dawnych zwyczajów i wierzeń.

Szczególnie ważny był kult solarny. Wszystkie ludy, począwszy od starożytnych Egipcjan poprzez Słowian, German, Skandynawów czy Prusów aż do naszych czasów czciły i czczą tak słońce jak i ogień. Często nie zdając sobie z tego sprawy, jesteśmy bardzo umocowani w wierzeniach naszych przodków. A także w przesądach…

Jako, że od słońca pochodzi ogień – bogowie ognia stanowili niegdyś ważne postaci w panteonie bóstw.

Dla Prusów takim bogiem mającym władzę nad ogniem był Perkunas (odpowiednik nordyckiego Thora). U Litwinów i Żmudzinów Perkunasowi palono wieczny ogień, którego miały pilnować westalki tak za dnia jak i w nocy. Jeśliby kiedykolwiek ów ogień zgasł – musiał natychmiast być na nowo… niecony.

Nie od parady wspominam właśnie Perkunasa, bowiem pośród licznych swoich świąt – miał też święto na Wielkanoc.

I stąd już blisko do dziur w cegłach.

Otóż w czasach przedchrześcijańskich okres przypadający obecnie na Wielkanoc świętowany był jako przejście z ciemności ku światłu. Z mroku ku życiu. A życie dawał ogień. Najlepiej, gdy był niecony.

Niecono ogień za pomocą właśnie świdrów ogniowych. Kiedyś odbywało się to niecenie o ołtarz ofiarny lub podstawę pomnika bóstwa, potem o cokoły świątyń czy wręcz o ich ściany. I stąd owe wklęsłe ślady w murach. Jeden koniec świdra oparty był o deszczułkę, drugi właśnie o ścianę… Daruję sobie opis użycia świdra ogniowego – odsyłając do strony Pana Gorayskiego.

http://survival.strefa.pl/bg_ogien4.htm.

Dość na tym, iż od otrzymanego w ten sposób ognia zapalało się paschał będący symbolem zmartwychwstałego Chrystusa.

Po zakończonej liturgii wierni zabierali ogień do domu i tam rozpalali wygasłe paleniska. W niektórych parafiach taki zwyczaj zachował się do dzisiaj.

Kiedy zrezygnowano ze świdrów, i czy zastąpiono je kamiennym krzesiwem? A może równocześnie używano i jednego i drugiego? Dokładnie nie wiadomo, bowiem ten aspekt obrzędowości jest jakoś omijany przez naukowców.

Wspomniałam o kamiennym krzesiwie, bowiem obok dziur okrągłych znaleźć można na ścianach kościołów także dziury o wrzecionowatym kształcie, przypominające ślady po kielni. I tu znowu istnieje wiele hipotez dotyczących powstania tych dziwnych śladów.

Tu dziury na ścianie kościoła Św. Jakuba w Olsztynie

olsztynskie dziury swietojakubowe

Jedna mówi o uderzaniu mieczem (czy szablą) o mury świątyni na szczęście – i miała to być forma poświęcania broni przed bitwą/wyprawą/wojną. Inna zaś o ostrzeniu broni o mury świątyni, a tym samym uświęcaniu krwi przelanej w bitwie. Jest także hipoteza mówiąca o zamianie świdra ogniowego na kamień…

Która z hipotez jest właściwa?

Obserwuje się dziury po świdrze ogniowym na świątyniach kamiennych, na ceglanych, ba! Nawet na drewnianych.

Potem ten zwyczaj zanika. Kiedy było to potem? Czy wpływ na to miała Reformacja? Czy też inne aspekty religijności zaczęły być w modzie?
Wciąż nas zaskakują ślady przeszłości i wciąż nam owa przeszłość przesyła informacje, tylko nie zawsze potrafimy je prawidłowo odczytać.

Dla zainteresowanych:

Artykuł T. Wróblewskiego pt. Zagadkowe ślady na ścianach kościołów wielkopolskich w: Studia i materiały do dziejów Wielkopolski i Pomorza, Tom IV, Zeszyt 2, 1958 s. 195-205

M. Baruch  Boże Stopki. Archeologia i folklor kamieni z wyżłobionymi znakami

http://survival.strefa.pl/bg_ogien2.htm

Poniżej zamieszczam listę miejscowości (niekompletną oczywiście – i uzupełnianą stale), w których istnieją takie dziury w cegłach na średniowiecznych kościołach (parę informacji dostałam od Znajomych – dziękuję, czekam na fotki 😉 ) :

  • Braniewo (mimo zmasakrowania kościoła przez „wyzwolicieli”)
  • Dobre Miasto
  • Elbląg
  • Fiszewo
  • Frombork (Katedra)
  • Gdańsk
  • Gniew
  • Iława (M. – dziękuję za informacje !)
  • Kończewice
  • Koźliny
  • Kraków – kościół Św. Wojciecha w Rynku
  • Krzywe Koło
  • Kwietniewo
  • Lichnowy
  • Lubiszewo
  • Marynowy
  • Mątowy Wielkie
  • Miłoradz
  • Morąg
  • Myślice
  • Nowy Staw
  • Olsztyn
  • Osice
  • Ostaszewo
  • Ostrów k. Sulęcina (dziękuję za podpowiedź !!! 🙂 )
  • Pasłęk
  • Pruszcz Gdański
  • Reszel
  • Rypin (ziemia dobrzyńska) – i znowu M. dziękuję za informację !
  • Starogard Gdański
  • Steblewo
  • Tczew
  • Trutnowy
  • Tuja
  • Wocławy
  • Zalewo

p.s. Tak sobie podczytuję różne domniemania na temat pochodzenia tych dziur w cegłach…

I zastanawia mnie, dlaczego nie chcemy wierzyć w najprostsze i logiczne wytłumaczenie?

Zrozumiałam to 11 kwietnia bieżącego roku…

Otóż właśnie tego dnia odbyły się chrzciny mojej wnuczki… Dla mnie – ateistki (a może raczej wręcz agnostyczki) było to swego rodzaju przeżycie. I pomijam tu fakt, że to były chrzciny mojej wnuczki…

Chodzi mi o całą otoczkę… Otóż była to Wielkanocna Sobota.
No i zza ołtarza padły słowa o wygaszeniu światła… Zrobiło się ciemno, i potem tłum wylał się z kościoła. Na stronę południowo – zachodnią kościoła… Kotłowali się tam na zewnątrz dość długo – wiadomo cała oprawa trwa – w końcu jest to misterium. I kiedy wreszcie wrócili do kościoła – każdy niósł światło.

Światło.

Poświęcone Światło.

Dotarło do mnie wtedy, czego tak naprawdę byłam świadkiem!!!

Wprawdzie nikt teraz nie nieci ognia o ściany kościołów. Ale kiedyś? Jasne, że tak. Po całym dniu ciepłym – to właśnie ściany południowe były tymi najcieplejszymi.

Człowiek religijny wytłumaczy to tak, że strona południowa to ta „dobra” (porównać można z posadowieniem klasztorów i kościołów choćby u cystersów – od północnej strony – tej ciemnej a wiec złej – znajduje się kościół, a więc świętość. Ochrona przed złem.)

Sens Wielkiej Soboty polega na budzeniu się życia. Ogień – to przecież życie i oczyszczenie. Musi być święty. A że przy sposobności adaptowano wiarę przodków (pogańskich) do nowych realiów? Toż nawet kościoły budowano często w miejscach dawnego kultu…

A zanikło niecenie ognia – w XVI wieku… Protestantyzm wniósł wiele nowego i częstokroć przekreślił tzw. stare.  Jak to każde „nowe”…

Dostałam od znajomego „Dociekliwca” artykuł w języku niemieckim… ale że to nie jest mój język, to trochę potrwa zanim go przetłumaczę :?

Hm… właściwie powinnam napisać, zanim A.P. go przetłumaczy. A ona nie bardzo ma czas. Wiadomo, uczelnia i takie tam. Niedługo zacznę jej w ogóle schodzić z drogi, żeby tym tekstem we mnie nie rzuciła., twierdzi bowiem, że tekst jest wyjątkowo dziwnie popełniony ;-). Cokolwiek powie – ja jej wierzę. Przecież nie znam języka.

26 KomentarzyDodaj komentarz

  1. Powiem szczerze, że wcześniej nie zwróciłam uwagi na te dziury… Pierwszy raz dowiedziałam się o nich niedawno – tydzień temu może? I to właśnie, jak dobrze pamiętam, od Joanny (często wypowiada się na Kochamy Żuławy na FB).
    Bardzo ciekawe 🙂 Także będę ich szukać! 🙂

  2. znajdują się też w Trzebiatowie, ale kościół jest z XIV w. więc nie jest to takie wczesne średniowiecze (tym bardziej, że już 200 lat później przyjęto tu protestantyzm, skłaniam się więc do drążenia otworów przez pokutników, przecież każy otwór mógł być „wiercony” przez kilka, kilkanaście lat. P.S. fajny artykół, pozdrowienia

    • Dziękuję za wpis, miło mi bardzo 🙂
      a to, że kościół z XIV wieku – to jak najbardziej pasuje 😉
      o „dołkach ogniowych” tutaj ciekawie: http://www.architektura.pomorze.pl/?id=53
      link do artykułu Gdańszczanki (w przypisach) nie istnieje, bowiem zrezygnowałam z uczestnictwa w forum Marienburg (był to mój wpis)
      pozdrawiam serdecznie
      Katarzyna

  3. w Prusicach na Dolnym Śląsku też są.

  4. Jestem w Anglii – West Midlands. Na wsi. We wszystkich starych kosciolach wiejskich jest tego pelno, mam kupe zdjec, Ale 99% to dolki podluzne. Wystepuja analogicznie jak w Polsce w duzych ilosciach na kosciolach parafialnych. Na starych kaplicach prywatnych bardzo rzadko. Sa tez przy wejsciach do sredniowiecznyuch zamkow. Dobe, co? Nic na razie nie wiem o literaturze przedmiotu. Powszechnie powtarza sie bajdy ludowe (np, ze to dolki po kulach muszkietowych – te okragle, podluzne zas tlumaczy sie jako slady ostrzenia narzedzi do koszenia trawy na cmentarzach wokolkoscielnych… bzdury). pozdrawiam, szukam literatury.

    • No, właśnie. Bzdurnych informacji bez liku 😉 ja także poszukuję literatury… W razie czego – poproszę o wskazówki. Pozdrawiam.
      Ps. Kiedyś usłyszałam, że historyków to nie interesuje bo… trywialne 😉

      • Sluze informacjami jesli tylko na cos wiecej uda mi sie trafic. Wzgledem literatury, podejrzewam, ze powinni miec jakies profesjonalne opracowania na ten temat. Nie odpuszczam,. Na razie fotografuje i zwiedzam. Jest tu troche innych tajemniczych znakow i graffiti, jak np. niezwykle prymitywne zegary sloneczne na scianach kosciolow, diabli wiedza jak stare. Koscioly nie byly niszczone ani modernizowane ze strata dla sladow przeszlosci, wiec zachowalo sie wiecej niz w Polsce. Temat im bardziej tajemniczy tym ciekawiej. Trywialna jest raczej obojetnosc dla takich rzeczy… Moze ktos pomyslli kiedys o chemicznej analizie wewnetrznej powierzchni dolkow? Jezeli archeolodzy poslugujac sie takimi metodamii okreslaja z sukcesami do jakich dokladnie celow sluzyla ceramika sprzed 5 tysiecy lat! Moze i we wnetrzach kilkusetletnich dolkow zachowaly sie slady wegla drzewnego?

      • Nooooo, właśnie! Trywialne, to jest podejście niektórych do pewnych tematów. To dotyczy także podejścia do „garnków” w ścianach…
        Niestety, nie wędrowałam po Anglii, ale Rosslyn Chapel zaliczyłam. ILEŻ takich jeszcze miejsc mają. Niezniszczonych ani wojnami ani ideologią.

      • Mieli nieco zniszczen w czasie swoich wojen wewnetrznych – religijnych i faktycznie zniszczono troche sredniowiecznych zabytkow, ale kamienne wiejskie kosciolki ze sladami dawnych zwyczajow i wierzen trwaja, chociaz coraz juz czesciej jako zabytki pozbawione funkcji religijnych – dla nas Polakow to troche niepokojace, ale moze tak wyglada przyszlosc kosciolow w calej Europie? Kto wie. Moze to czasem lepiej, ze tu i owdzie zabytki sakralne nie sa w calkowitej gestii kosciola? W Anglii to problem braku wiernych a nie finansowy ani tym bardziej mentalny.

      • Wojny religijne, czy wewnętrzne zawirowania to inna sprawa.
        Ja miałam na myśli zniszczenia, jakich dokonali osadnicy powojenni (i szabrownicy) w Polsce, na tzw. terenach odzyskanych (ale nie tylko).
        A co do kościołów, i funkcji religijnej czy jej braku – to nie jest to przecież problem. Nie widzę tu nic niepokojącego!!!
        W końcu jak się ktoś chce pomodlić to znajdzie miejsce i to jego sprawa 😉

        A miejsca do zwiedzania mają faktycznie przednie.
        I zapowiada mi się raz jeszcze rajd przez Anglię. Przejeżdżałam niedaleko Muru Hadriana, i niestety nie zboczyłam z drogi…
        Całą liste mam przygotowaną, co chciałabym zobaczyć i co sfotografować 🙂 życia nie wystarczy…

  5. Dziury w cegłach na zdjęciu mają dwa pochodzenia. Okrągłe są wynikiem działania chemiczno-biologicznego albo po prostu śladu po kamykach które wypadły po procesie wypalania. Natomiast te podłużne na kamieniach to ślady po zwyczajowym „ostrzeniu szabel”. Takie wyżłobienia można zaobserwować szczególnie na framugach wejść bocznych do prezbiteriów – tam gdzie wchodziła do stalli szlachta. Zwyczaj nakazywał przejechać gołą szablą aby symbolicznie stępić jest zło i naostrzyć ją na służbę bożą.
    Poniekąd zwyczaj ten ma swojego poprzednika w zwyczaju słowiańskiego turlania jajek po grobach przodków w celu nabrania siły w czasie wiosennego święta zmarłych i odradzania się życia.
    Polecam stronę Genealogia Polaków http://www.genealogia.okiem.pl do wyjaśniania takich tajemnic. Można tam np. znaleźć cegłę ze śladem średniowiecznej dziecięcej stopy z monastyru w Ławrowie.

    • niestety – wyjaśnienie nie jest tak proste, jak podane w komentarzu 😉
      śladów dziecięcej stopy wcale nie trzeba szukać daleko, wystarczy zajechać do Malborka 😀
      jeśli zaś chodzi o „przejechanie” szablą – to nikt kto szedł na „bój” by tego nie zrobił, bo to tępiło broń, a na to nikt by sobie nie pozwolił, zważywszy na cenę szabli 😉
      zaś dołki okrągłe pochodzą z czasów, kiedy katolicy świętowali Wielką Sobotę. Tak jak napisałam w tekście 😉
      poza tym – na Żuławach szlachty nie było 😀
      czy to są tajemnice ? raczej już nie 🙂

  6. Mieszkam w Tczewie, w Farze są otwory na różnych wysokościach. Przypominam sobie że w latach 80-tych podczas wycieczki po Poznaniu wspomniał, że to są ślady po zadanej pokucie. Argumentacja, że palce w plastrach mnie nie przekonuje. Kto w średniowieczu przejmował się czyimiś palcami. Dziura ma być wydrążona i już i to najbardziej do mnie przemawia.

    • no, niestety teza o pokucie odpada 😀 to dołki ogniowe, ściśle związane z misterium wielkanocnym. To czas przejścia, więc niecono ogień właśnie na ścianach świątyń. A że strona tak południowa, jak i zachodnia są zawsze tymi najbardziej nasłonecznionymi, to i ogień niecono właśnie tu. No i niebagatelna jest tu tradycja dobrej – vs złej strony. To właśnie po stronie południowej znajdowały się cmentarze. POkutę odbywano w kunach. I te także można gdzieniegdzie znaleźć. Choćby w Asunach. Z reguły kuny umiejscawiano przy kruchtach, lub wręcz przy bramach zachodnich kościoła. Pokuta odbywała się publicznie, stacjonarnie. 😀

  7. Na ścianach kościoła w Sławkowie woj. śląskie także są takie dziury.

  8. w kościele w Sławkowie też są!

  9. Dodaj również kościół w Ostrowiu k. Sulęcina.

  10. Rakowiec, gmina Kwidzyn. Też ma swoje dołki 🙂

  11. W południowej ścianie kościoła w Strońsku w woj. łódzkim też jest dużo takich otworów

  12. Witam.Na Pomorskim Forum Eksploracyjnym dyskusja o dołkach ogniowych trwa już kilka lat.Pozdrawiam

  13. katedra w Gorzowie także jest „dziurawa” po południowej stronie

  14. Cześć. Na Dolnym Śląsku też są takie dziury. W Oleśnicy (północna ściana Bazyliki Mniejszej i południowa kościoła św. Jerzego), w Sobocisku koło Oławy na ścianie południowej i wschodniej, Strzelinie (południowa ściana rotundy św. Gotarda) i prawdopodobnie w Oławie – piaskowiec na portalu wejściowym w Kościele pw. Matki Boskiej Pocieszenia (ściana południowa) z pozostałościami dołków, ale tu pewności nie ma.

    https://polldaddy.com/js/rating/rating.js

    • Dziękuję! Zaraz uzupełnię wpis!!!
      Nie wszędzie byłam… Niestety. A właśnie Dolny Śląsk to moje marzenie na spokojną włóczęgę

      • No i jeszcze województwo łódzkie – Ruda koło Wielunia, otwory na ścianie północnej kościoła na blokach z piaskowca żelazistego. Powodzenia w odkrywaniu !


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: