Kwiedzina na skróty – powtórka

Tym razem jechaliśmy na skróty specjalnie – wiedząc już jak jechać, i co nas czeka po drodze. No i zaletą tego razu był fakt, iż jechaliśmy tamtędy przed zmrokiem. 😉

Nie mieliśmy w planie Wilczego Szańca, bo… właściwie, nie wiem dlaczego. Niemniej jednak – zatrzymaliśmy się, by obejrzeć to, co zeszłym razem tylko wyłaniało nam się w ciemnościach. Z mapy wynikało iż są to pozostałości pomieszczeń służbowych przedstawicielstwa ministerstwa spraw zagranicznych, schronu F. Todta, a potem Alberta Speera i pozostałości hotelu batalionu chroniącego hotel Hitlera.

Za dnia wyglądało to wszystko jeszcze bardziej imponująco