Po raz tysięczny któryś – moje Żuławy

I znowu zachwyciło mnie proste piękno mojego kawałka świata 🙂

Jechałam do Zamku na nocne, i trasa – jak zwykle zajęło mi to nieco ponad dwie godziny. Mimo, iż popularna „siódemka” znacznie zmodernizowana i teoretycznie trasa powinna zająć mi około godziny. Ale tylko teoretycznie. Jak tu bowiem jechać prosto i szybko, skoro dokoła zmieniają się kolory i do tego niebo po gdańskiej stronie Wisły miało kolory przedwieczorne.

Tradycyjnie więc jechałam rzemiennym dyszlem, co chwila zatrzymując się, by zrobić zdjęcie. Moje miejsce niedaleko Piaskowca, fotografowane od 11 lat o każdej porze roku i o różnych porach dnia też „zdjęłam” po raz nie wiadomo który.

TUTAJ są zdjęcia z trasy (miałam problem z wyborem, jak zwykle zresztą).

Published in: on 7 października 2013 at 10:13  5 Komentarzy