Wieczorny Gość

Jak na święto przystało – mieliśmy Gościa. Wieczorem – bo to był Gość Wieczorny. Nie mogliśmy się napatrzeć – staliśmy na ulicy i robiliśmy zdjęcia zauroczeni.

… Zdumiałam się, że Dziecko Starsze dzwoni do mnie, chociaż dopiero wyszło od nas. Kiedy odezwał mi się w słuchawce cichym głosem nakazując, bym zobaczyła co siedzi na balkonie, w pierwszym momencie się przestraszyłam. Przypomniała mi się małpa na Point Road…

Zgasiłam światło w pokoju i ostrożnie odsłoniłam okno.

Zobaczyłam! Porwałam aparat i resztę Rodziny – ze statywem 😉

Pośród nerwowych szeptów wylegliśmy  na ulicę. Rozstawiliśmy statyw i przez paręnaście minut mogliśmy cieszyć oczy niecodziennym (niewieczornym) widokiem Gościa…

Niektóre zdjęcia są rozmazane, bo Gość zmieniał od czasu do czasu pozycję 🙂

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Published in: on 8 marca 2012 at 22:29  10 Komentarzy