Malucha

Malucha jest kotem.

A raczej Kotą.

Panną Kotą.

Wyjątkową Panną Kotą 🙂

Jej wyjątkowość (jak zresztą wszystkich kotów) polega na tym, że po prostu jest.

Pozwala się uwielbiać, i sama uwielbia… nas udeptywać. Jako swoje hektary posiadane na absolutną własność. Od czasu, kiedy została jedynaczką, zmieniła się bardzo. Zaczęła z nami rozmawiać, a może powinnam napisać raczej – że zaczęła nawet pyskować 😉

Liczy nas przy każdym powrocie do domu, i pokrzykuje, kiedy nie przywitamy się z nią natychmiast, rzucając wszystko w kąt by zająć się wyłącznie czarnym kocim pępkiem świata. Lubi nasze towarzystwo, i czasem nawet przychodzi kiedy ją zawołamy, tfu! zaprosimy 🙂

Umie doskonale wymusić wzrokiem odkręcenie kranu, bowiem najchętnie pija zimną wodę z kranu właśnie.

Ostatnio także zaczęła podkradać jedzenie.

No i taki moment udało mi się sfilmować.

Malucha zainteresowała się kubkiem z kaszą manną do picia, jaką sobie postawiłam podczas pracy przy komputerze. Od zainteresowania do zamoczenia pyszczka – tylko chwila… i natychmiast zaczęła mlaskać ze smakiem.

No i nie dość, że zdążyłam pobiec do pokoju po aparat, to na dodatek podczas filmowania Malucha zupełnie nie zwracała na mnie uwagi… Do momentu aż poziom grysiku w kubeczku nie obiżył się na tyle, że przestała sięgać językiem.

Wyjadła mi ponad połowę porcji.

🙂

Published in: on 21 listopada 2012 at 02:27  6 Komentarzy