Kuryer Gdański

Od początku – czyli od roku 2009 – czytuję Kuryera Gdańskiego wydawanego przez Piekarnię Pana Pellowskiego. Lubię – bo krótko i zwięźle, a na dodatek ciekawie. Mam też niemal wszystkie numery.

W każdym z numerów jest coś o pieczywie czy słodkościach Pellowskiego, jest też o zdrowiu. Ale też w każdym numerze po artykule pisują Panowie Jerzy Samp i Andrzej Januszajtis.

(Pan Samp niestety już nie pisuje… w roku 2015 zmarł, a zatem pozostają nam tylko ciepłe wspomnienia Jego serdeczności, i cudnych opowieści)

I tu dygresja 🙂

Wieki temu, jeszcze na kursie przewodnickim zakazano nam opowiadać legendy, czy anegdoty. Bardzo często wręcz straszono sampizacją historii Gdańska, krzywiono się także na Andrzeja Januszajtisa, pobłażliwie machając ręką… Stanowczo oponowano przeciwko jakimkolwiek barwom w suchej, i co tu dużo mówić – przez to NUDNEJ narracji przewodnickiej. A tymczasem to właśnie lokalne legendy i plotki (często pochodzące z dawnych ksiąg kasowych, czy dokumentów rady, albo klasztornych zapisków) nadają owym opowieściom barwę, pokazują ludzi i ich naturę. Dodają kolorytu „zimnym murom”. Na szczęście z tego strachu przed opowieściami wyleczył mnie Wiadomy Zamek, gdzie aż roi się od ciekawostek, plotek, legend i opowieści znacznie bardziej przybliżających Największą Kupę Cegieł w Europie, niż wyłącznie suche daty i fakty klepane bez oddechu i emocji. Na dodatek dzięki osobowości naszych wykładowców przestaliśmy się bać (przynajmniej niektórzy 😉 ) dodawać do naszych narracji owej szczypty przypraw – jakimi niewątpliwie są właśnie owe historie zasłyszane, zapisane i „odkopane”.

Tutaj szczególnie polecam dwa zaprzyjaźnione blogi: icastle.pl i Wiewiórki

Do suchej daty – powinno się więc dodać ciekawostkę, jakiej nie wyczyta się w często (przepraszam historyków 😉 ) nudnych książkach. Najlepszym tego przykładem była wspaniała konferencja w Zamku Bierzgłowskim, jakiej miałyśmy zaszczyt się przysłuchiwać w roku 2009.

Toteż każdy, kto chce zainteresować bądź siebie, bądź swoich znajomych historią, niech zdecydowanie sięgnie po Kuryera Gdańskiego, jeśli już nie chce  (lub nie ma okazji) sięgać do fundamentalnej pozycji pod redakcją Edmunda Cieślaka.

A już wyszedł numer przyszłoroczny styczniowy Kuryera. I w tym to numerze 1(60)2014 wyczytałam bardzo obiecujące słowa Pana Januszajtisa. Oto one (cytuję za gazetką, która w archiwum pokaże się niebawem i cały tekst będzie można tam przeczytać).

Rzecz jest o Zegarze Astronomicznym w Bazylice Mariackiej. Pan Andrzej Januszajtis pisze:

30 kwietnia 2014 roku będziemy mieli 550 rocznicę urodzin naszego zegara. Chcemy (tzn. Towarzystwo „Horlogium” zorganizować w tym dniu międzynarodową konferencję na temat „Wielkie zegary astronomiczne – historia, teoria, praktyka”.

Pozostaje nam teraz śledzić wszystkie wiadomości i wszelkie informacje, żeby takiej kapitalnej okazji nie przegapić.

Jak widać  -Kuryer Gdański to niezwykła kopalnia informacji.

TUTAJ podaję raz jeszcze odnośnik do strony z archiwalnymi numerami.

🙂

Published in: on 30 grudnia 2013 at 15:30  Comments (1)  

The URI to TrackBack this entry is: https://czaykowska.com/2013/12/30/kuryer-gdanski/trackback/

RSS feed for comments on this post.

One CommentDodaj komentarz

  1. I enjoy looking through a post that can make people
    think. Also, thanks for allowing me to comment!


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: