Witmarsum i Pingjum

„Menno Simons to trochę taki Lech Wałęsa reformacji w Niderlandach” powiedział Onijdes, parkując samochód nieopodal pomnika reformatora.

Coś w tym jest. Jak każdy reformator – tak i Menno Simons był w pewnym sensie wyrazicielem wielu opinii i wielu myśli… On to jednak niejako „skanalizował”.

I paradoksalnie, to jego oponentom zawdzięczamy informacje o jego posłudze duszpasterskiej, o życiu (uderzyło mnie w Pengjum, iż nad portretem Menno wisiał portret jego prześladowcy…). I wciąż toczą się spory na temat dokładnej daty jego urodzin.

Wiadomo, że urodził się w styczniu roku 1496. Jako czwarty syn – w rodzinie Simona – chłopa z Witmarsum, jednej z wiosek wietrznej Fryzji. Wieś położona jest w najżyźniejszej części Fryzji. I właściwie to nie powinnam pisać „wieś”, bo miejscowość ma wyższy status, choć nie jest miasteczkiem.

Wracając do Menno Simonsa (Simonsza jak wolą inni): w wieku 28 lat zostaje wyświęcony na księdza i zostaje osadzony w Pingjum jako wikariusz z pensją około 60 guldenów rocznie. Nic nie wiemy o powodach tak późnego powołania, jak również nie wiemy niczego o jego wykształceniu. Jedyne co wiadomo na pewno, to to, że Menno był jedynym duchownym w Pingjum bez wykształcenia akademickiego.

Nie będę tu opisywała całego życiorysu tego niezwykłego człowieka, bo skrót jego życiorysu można znaleźć TUTAJ.

Kiedy, obwożąc mnie po okolicach Berlikum (fryz. Berltsum), Onijdes zaproponował wizytę w Witmarsum, byłam zachwycona. W końcu na to po cichu liczyłam, jadąc z moim odczytem na konferencję do Leeuwarden.

No i BYŁAM – byłam u początków osadnictwa mennonickiego w królestwie polskim.

Odwiedziliśmy także Pingjum, gdzie „wikarował” syn Simona i gdzie odszedł z Kościoła.

Dla mnie, od lat jeżdżącej z Mennonitami po Polsce, i niejako żyjącej ich życiem z racji kwerend rodzinnych – było to ważne doświadczenie. I znacznie pomogło mi w pozbieraniu myśli przed wygłoszeniem mojego intermezzo podczas konferencji. Również sprawiło, że teraz informacji o Mennonitach szukać będę jednak u źródeł 🙂 omijając lekturę popełnioną przez nie-Mennonitów. I jednocześnie jasnym staje się powód tak modnego obecnie negowania wpływu Mennonitów na „kształt” tych ziem. Ów powód jest prosty: zwykły brak wiedzy, a często co gorsza, niechęć do jej poszerzenia czy wręcz jej zdobycia 😉

Oto zdjęcia z Witmarsum i z Pingjum. W Witmarsum nie ma już domu, w którym urodził się Menno. Jest tylko kawałek muru – jak się przypuszcza – z jego domu. Na terpie stoi pomnik poświęcony reformatorowi. I tyle. Miejsce tak znaczne dla historii moich Żuław jest wietrznym kawałkiem terpu nad kanałem, z waleczną łabędzicą zawsze wysiadującą jaja w tym samym miejscu pod mostkiem…

Pingjum – z kościołem, w którym Menno Simonsz pełnił posługę duszpasterską jako ksiądz katolicki i tym, w którym potem spotykał się ze współwyznawcami – jest dzisiaj cichą miejscowością.

Ale wszystko razem robi duże wrażenie. To taka podróż do początków.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Published in: on 4 kwietnia 2012 at 22:42  Dodaj komentarz  

The URI to TrackBack this entry is: https://czaykowska.com/2012/04/04/witmarsum-i-pingjum/trackback/

RSS feed for comments on this post.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: