Spotkanie trzecie z Tutivillem

OrnetaMiasteczko na Warmii. Niewielkie – bo zamieszkałe przez około 10 tys. mieszkańców. Usytuowane w trójkącie Młynary – Pieniężno – Dobre Miasto. Ostatnio odzyskuje dawną urodę, dzięki rewitalizacji rynku.

Miasto ma długą historię… Powstało na staropruskim „polu osadniczym” – zwanym Wormedythin lub częściej: Wurmedyten. Wzmianka o osadzie pochodzi z roku 1308. A w roku 1312 mamy już informację o proboszczu Henryku. Pamiętać należy też o Piotrze z Ornety – prokuratorze krzyżackim…

W XIV wieku zaczęło się w Ornecie „dziać” – otóż w kwietniu roku 1338 rządy biskupie na Warmii objął Herman z Pragi – niedawny kustosz kapituły w Pradze, doradca króla Jana Luksemburskiego (zwanego Ślepym) nadto członek Trybunału Roty Papieskiej.

I w tym też czasie rozpoczęto budowę świątyni w Ornecie (dzisiejszy kościół Św. Jana Chrzciciela i Ewangelisty). Wkrótce zyskała ona szczególne znaczenie. Na 9 lat stała się kościołem biskupim – bowiem tu znajdowała się przez te 9 lat siedziba biskupów warmińskich. Biskupi rezydowali na zamku orneckim. To mniej więcej teren dzisiejszej szkoły podstawowej nr 1 przy ulicy Zamkowej). Dzisiaj po zamku nie pozostało nic, może poza piwnicami w szkole. Zamek został rozebrany na polecenie władz pruskich w wieku XIX.

Kościół Św. Janów Chrzciciela i Ewangelisty w Ornecie

Biskup Herman miał jakoby sprowadzić budowniczego z Czech. Jakby nie było – zbudowano kościół bazylikowy o bogatych szczytach zachodnich i masywnej wieży.

Oczywiście prace trwały i po śmierci biskupa fundatora. W XV wieku przesklepiono nawę główną a także zakończono dekorację kościoła od zewnątrz. O wyjątkowości kościoła (dla mnie) świadczy między innymi to, iż posiada oryginalny fryz (rośliny i ludzkie postaci oraz głowy) na zewnętrznych ścianach (drugie miejsce z takim ciekawym ornamentem to Nowe Kawkowo i tamtejszy kościół Św. Jana Ewangelisty. Ale tam to tylko namiastka).

Wewnątrz kościoła uwagę przykuwa zwielokrotnione przedstawienie Tutivillusa.

Dwa takie z otwartymi pyskami znajdują się na spływach sklepiennych za ołtarzem głównym, zaś pozostałe również na spływach sklepiennych – ale nawy głównej. (niestety tutaj zdjęcie złej jakości – w kościele jest dość ciemno a aparat jaki mam nie pozwala na lepsze ujęcia)

Diable mordy a zarazem … holośniki ??

Teorie na temat owych maszkaronów – jak się je nazywa – są różne. Jedni dopatrują się w nich Tutivillusa, o którym mowa gdzie indziej. Inni zaś chcą widzieć w nich wywietrzniki, Jest jeszcze jedna teoria mówiąca o holośnikach. O tym także piszę – ale w innym miejscu.

 

A na koniec parę uwag natury praktycznej:

Zwiedzanie Ornety to przede wszystkim zwiedzanie detali. Mnóstwo ślicznych detali jak rzygacze orneckie na Farze, czy te w rynku…

Ale jest też Ratusz… Sam w sobie może nie przykuć uwagi tego, kto poszukuje tzw. prostego i widocznego piękna.  Ale jeśli zważy się na fakt, że na sygnaturce z XVIII wieku zawieszony jest dzwon z 1384 –  będący NAJSTARSZYM dzwonem na Warmii, to inaczej się patrzy na to miejsce na mapie…

* / *

I ważna uwaga – w Ornecie nie ma toalety publicznej !! (pisane w grudniu 2009, wciąż aktualne w roku 2020)

Turysta poszukujący tego przybytku nie znajdzie go nigdzie (toaleta w UM zamknięta dla tzw. postronnych), a z Toi-Toi nie każdy chce korzystać (czasem smród z nich może zabić przed wejściem). Polecam życzliwej uwadze władz tego uroczego miasteczka. Turyści coraz częściej do Was zaglądają, więc – przynajmniej w sezonie – należy o takim przybytku pomyśleć.

Ale, jako, że przyroda nie znosi pustki – możemy się wysiusiać na stacji Primi Bis na drodze 507 (ul. Olsztyńska), na wjeździe do Ornety od Dobrego Miasta. Nie możemy za to nigdzie postawić autokaru. No, chyba że „przytulimy się na chwilkę” przy ul. Popiełuszki, róg Browarnej.  A my udamy się zwiedzać rynek i przede wszystkim kościół. To dla grup, bo prywatnie – zaparkujemy niemal wszędzie, nawet tuż obok kościoła.

Kościół jest otwarty w sezonie, zaś po sezonie – po kontakcie z parafią. Wielebny rozumie zachwyt wnętrzem i chętnie otwiera kratę. Bo po sezonie – drzwi otwarte ale wstępu do wnętrza broni krata.

Published in: on 9 grudnia 2009 at 10:10  2 Komentarze