Z cyklu Zaproszenia – Olsztyn – Wehikuł Czasu w Muzeum

Poniżej niezmiernie interesujące zaproszenie z Muzeum w Olsztynie! Mam nadzieję, że ktokolwiek ze Znajomych będzie dysponował czasem – bo zapowiada się prze-ciekawie.

Czy „zepsuty” pieniądz śmierdzi? …czyli o monecie w czasach Kopernika

Olsztyński Wehikuł Czasu, 13 czerwca, środa, godz. 17.00, w Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie

Gość spotkania:

dr Wojciech Szalkiewicz – ekonomista, OSWIiZ w Olsztynie.

Eksperci:

Andrzej Kowalczyk – dyrektor oddziału NBP w Olsztynie,

Zofia Klimek – ekspert jakości znaków pieniężnych NBP

Prowadzący:

dr Andrzej Korytko – historyk

Marek Jarmołowicz – dziennikarz

Podczas podróży wehikułem: filmy, nagrania, fotoprezentacje.

Smutno…

Dostałam smutną wiadomość z Muzeum w Elblągu.

Cytuję w całości i z wielkim żalem 😦

Zmarł Honorowy Obywatel Elbląga – prof. Marian Biskup

W wieku 89 lat zmarł w poniedziałek wybitny historyk prof. Marian Biskup – poinformowały władze Torunia. Naukowiec był od 2000 roku honorowym obywatelem tego miasta, a od 2007 r. również honorowym obywatelem Elbląga. 

Prof. Marian Biskup urodził się 19 grudnia 1922 roku w Inowrocławiu. Po wojnie na stałe zamieszkał w Toruniu. Jest autorem wielu książek i artykułów o historii Torunia i jego wybitnych mieszkańcach, przede wszystkim o Mikołaju Koperniku.

„Niestrudzony badacz materiałów źródłowych historii Pomorza, Zakonu Krzyżackiego i Torunia. Imponujący był zakres jego działalności naukowej i redakcyjnej, m.in. kierowanie jednym z najlepszych periodyków historycznych w Polsce – +Zapiskami Historycznymi+. Dzięki niemu powołano do życia m.in. olimpiadę historyczną” – podkreśliła rzeczniczka prezydenta Torunia, Aleksandra Iżycka.

Od 1991 r. prof. Biskup był członkiem rzeczywistym Polskiej Akademii Nauk i Polskiej Akademii Umiejętności.

Jego życie i kariera zawodowa były związane z Toruniem. Także dorobek naukowy historyka tematycznie związany był z dziejami ziemi toruńskiej i Pomorza. Naukowiec był autorem wielu publikacji książkowych, a także redaktorem monumentalnych, wielotomowych wydań „Historii Torunia” i „Historii Bydgoszczy”.

Studia magisterskie ukończył na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w latach 1949-52, następnie pracował jako nauczyciel w toruńskiej szkole średniej (1947-51) i przez 15 lat na UMK (1957-72). W 1961 roku został profesorem nadzwyczajnym, a dziesięć lat później profesorem zwyczajnym w Zakładzie Historii Średniowiecznej.

Od 1955 r. działał w Towarzystwie Naukowym w Toruniu, któremu przewodniczył od 1983 r. W 2000 roku wyróżniono go tytułem Honorowego Obywatela Torunia. W swojej uchwale radni podkreślili wielki autorytet moralny i naukowy uczonego, wybitne zasługi prof. Biskupa dla popularyzacji wielowiekowego dorobku Torunia w kraju i za granicą w książkach i artykułach o historii miasta, jego nieoceniony wkład w wychowywanie wielu pokoleń młodzieży w duchu poszanowania rodzimej historii.

PAP – Nauka w Polsce

Honorowe Obywatelstwo przyznane zostało uchwała Rady Miejskiej Elbląga nr VI/62/2007 z dnia 19.04.2007r.

WNIOSEK ODDZIAŁU POLSKIEGO TOWARZYSTWA HISTORYCZNEGO W ELBLĄGU DO RADY MIASTA ELBLĄGA O PRZYZNANIE HONOROWEGO OBYWATELSTWA MIASTA ELBLĄGA PROF. ZW. DR. DR. H.C. MARIANOWI BISKUPOWI, CZŁONKOWI ZWYCZAJNEMU POLSKIEJ AKADEMII NAUK

          Związki Prof. Mariana Biskupa z Elblągiem sięgają lipca 1946 r., gdy jeszcze jako student przybył tu pierwszy raz. Wówczas przyszło mu ze zdumieniem stwierdzić, że długa i bogata historia miasta nie znajduje swojego odzwierciedlenia w polskiej historiografii. Plonem pobytu M. Biskupa w Elblągu był pierwszy zarys historii miasta w języku polskim, dotyczący średniowiecza i okresu nowożytnego (Elbląg w czasach krzyżackich (z problematyki historiograficznej miasta), Przegląd Zachodni, 7, 1951, z. 5-6, s. 102-114; Elbląg w czasach Rzeczypospolitej (z problematyki historiograficznej miasta), tamże, 8, 1952, z. 5-6, s. 190-203). Były to prace pionierskie, stanowiące punkt wyjścia do dalszych badań, które do dziś nic nie straciły na swojej naukowej wartości.

         Związki organizacyjne Prof. dr. Mariana Biskupa zaczęły się w 1959 r., gdy  zarząd elbląskiego Oddziału PTH uzyskał Jego zgodę na objęcie funkcji redaktora „Rocznika Elbląskiego”. Dnia 5 listopada na posiedzeniu Zarządu nowy Redaktor przedstawił program naukowy nowopowstałego wydawnictwa. Pierwszy tom „Rocznika Elbląskiego” ukazał się w 1961 r. Otwierał go artykuł Mariana Biskupa pt. „Potrzeby historiograficzne Elbląga i jego regionu”. Przedstawił w nim dotychczasowy stan badań i sformułował postulaty badawcze, które zakończył stwierdzeniem: „Konsekwencją realizacji przedstawionych wyżej postulatów badawczych, wymagających wieloletnich prac analitycznych, powinna być solidna, znaczna objętościowo synteza dziejów Elbląga i jego regionu jako owoc zbiorowego wysiłku polskich badaczy, synteza w pełni naukowa i poważna, jakiej Elbląg potrzebuje i na jaką bez wątpienia zasługuje”.

         Dalsza redaktorska praca Mariana Biskupa była urzeczywistnianiem zarysowanego wyżej planu badawczego. Na łamach „Rocznika Elbląskiego” wyniki badawcze związane z przeszłością miasta i regionu prezentowali pracownicy naukowi z Uniwersytetu Gdańskiego, Politechniki Gdańskiej, Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, Instytutu Historii Polskiej Akademii Nauk, a także Uniwersytetu Warszawskiego i Łódzkiego, Akademii Ekonomicznej w Krakowie. Dział recenzji uwzględniał polskie i obcojęzyczne publikacje na temat Elbląga. Podkreślić należy, że Prof. M. Biskup konsekwentnie udostępniał łamy czasopisma autorom pochodzącym z Elbląga. Przyczyniało się to do ukształtowania się miejscowego grona badaczy.

         W recenzji pracy Stanisława Gierszewskiego, „Elbląg. Przeszłość i teraźniejszość”, Gdańsk 1970 („Rocznik Elbląski”, t. 5, 1972, s. 321), napisał : „Synteza Gierszewskiego jest bowiem syntezą roboczą, ukazująca nie tylko, co i jak można już napisać o przeszłości naszego miasta, ale także istniejące nadal białe plamy, tak dotkliwe dla czasów nowożytnych, zwłaszcza najnowszych, zachęca do przygotowania pełniejszej i jeszcze bardziej rozbudowanej syntezy całości dziejów miasta”.

         Gdy z okazji 750-lecia Elbląga zorganizowana została sesja naukowa: Stan i potrzeby badań nad dziejami Elbląga 26-27 luty 1985), to w sposób naturalny jej zagajenie powierzono Prof. M. Biskupowi („Rocznik Elbląski”, t. 11, s. 17-19). Bez przesady można powiedzieć, że to właśnie działalność naukowa Mariana Biskupa była kamieniem węgielnym pod przyszłą „Historię Elbląga”, t. I-V, pod. red. S. Gierszewskiego i A. Grotha. Dzisiaj, kiedy wieloletnia praca nad monografią Elbląga się zakończyła, trzeba ten ideowy patronat Profesora przy tworzeniu ram tego wyjątkowego przedsięwzięcia szczególnie podkreślić.

         Prof. dr M. Biskup zredagował w latach 1961-1985 10 tomów „Rocznika Elbląskiego”. Dzięki Jego pracy czasopismo to utrzymywało wysoki poziom naukowy, stało się znane w kraju i zagranicą.

W działaniach Prof. M. Biskupa w Elblągu ważną rolę odgrywała popularyzacja wiedzy o przeszłości miasta. W 1966 r. zorganizował sesję popularno-naukową z okazji 500-lecia II pokoju Toruńskiego i wygłosił wykład „Udział Elbląga w wojnie trzynastoletniej”. Dnia 4 czerwca 1968 r. wygłosił odczyt dla szerokiego grona o Mikołaju Koperniku jako działaczu publicznym i obywatelu. Z inicjatywy Prof. dr. M. Biskupa, wówczas prezesa Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Historycznego, w dniach 12-14 września 1975 r. W Elblągu odbyła się Międzynarodowa Konferencja Historyków Kultury Miast Nadbałtyckich XII-XVII wieku. Wzięli w niej udział wybitni historycy z Polski, a także Niemiec, Rosji, Finlandii.

Zasługi Prof. Mariana Biskupa dla Elbląga na polu naukowo-organizacyjnym są niepodważalne. Zostały one docenione przez Prezydenta Elbląga Henryka Słoninę, który 12 grudnia 2002 r. przesłał Profesorowi Marianowi Biskupowi list gratulacyjny z okazji osiemdziesiątych urodzin.

Przywracanie historii takiemu miastu, jakim jest Elbląg, nie było i nadal nie jest sprawą łatwą. Decydują o tym przede wszystkim skomplikowane dzieje naszego ośrodka i całego regionu, a w szerszym kontekście historia naszego państwa. Brak znajomości historii często uniemożliwia zrozumienie współczesnych wydarzeń i utrudnia, a nawet może uniemożliwić pomyślne budowanie przyszłości. Obok osobistych losów każdego z członków naszego społeczeństwa, dziejów poszczególnych grup, związków społecznych osobne miejsce będzie zajmowała historia ujęta w karby naukowego opisu i zapisu, jako zwornik zbiorowej pamięci, jeden z pomostów łączących kolejne pokolenia. Dla tak rozumianej historii, a szczególnie dla badań dziejów naszego regionu i miasta zasługi Profesora Mariana Biskupa są niepodważalne. Profesor Marian Biskup jest cenionym w środowisku międzynarodowych historyków mediewistą, wybitnym znawcą historii Pomorza Gdańskiego i dziejów Zakonu Krzyżackiego, autorytetem naukowym i moralnym dla wielu pokoleń historyków polskich, których był nauczycielem i wychowawcą. Wśród licznych Jego opracowań wymienię tylko jedno z najważniejszych: Marian Biskup, Wojny Polski z Zakonem Krzyżackim (1308-1521), Gdańsk 1993. Nadanie Profesorowi Marianowi Biskupowi honorowego obywatelstwa naszego miasta byłoby pięknym aktem uznania Jego Pracy, jak i w symboliczny sposób wieńczyłoby wysiłki władz miejskich w zakresie kultywowania i propagowania dziedzictwa historycznego Elbląga.

Prezes Oddziału PTH w Elblągu

Wiesława Rynkiewicz-Domino

Published in: on 16 kwietnia 2012 at 22:30  Dodaj komentarz  

Z cyklu Zaproszenia – Olsztyn – Muzeum Warmii i Mazur (Zamek Kapitulny)

Zaiste, niektóre wydarzenia w Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie zapowiadają się świetnie.

I tylko szkoda, że ZNOWU mnie ominą – mam sezon i z braku zdolności do klonowania, nie dam rady w nich uczestniczyć 😦

To, co najciekawsze na Zamku Kapitulnym, nazywa się „Cavata na olsztyńskim zamku”.  Poniżej podaję linki do owych wydarzeń.

Kwiecień

Maj

Czerwiec  (tu wyjątkowo nie Cavata, a inne wydarzenie)

Wydarzeń w Lipcu – jeszcze nie ma w kalendarzu muzealnym. Trzeba więc zaglądać systematycznie na stronę Muzeum.

A przy sposobności polecam serdecznie stronę Zamku w Lidzbarku Warmińskim. KONIECZNIE też polecam wizytę w tym niezaprzeczalnie wyjątkowym miejscu !!

Z cyklu Zaproszenia – Toruń – Muzeum Okręgowe

PATRYCJAT TORUŃSKI W CZASACH MIKOŁAJA KOPERNIKA

Wystawa czynna od 17 .02.2012 r. do 15.04. 2012 r.

Dom Mikołaja Kopernika

Kuratorzy: Magdalena Dembek, Michał Kłosiński

Aranżacja plastyczna: Tomasz Pietrzyk

 Wystawa „Patrycjat toruński w czasach Mikołaja Kopernika” jest kontynuacją problematyki rozpoczętej podczas wystawy „Rodzina Kopernika”.

Tym razem poza mieszczańskimi rodami Koperników i Watzenrodów wystawa opowie o najważniejszych rodzinach patrycjatu toruńskiego.

Published in: on 13 marca 2012 at 12:51  Dodaj komentarz  

Z cyklu Zaproszenia – Elbląg – Muzeum Archeologiczno-Histoyczne

Kawiarenka historyczna CLIO – o piecach i kaflach

Muzeum Archeologiczno-Historyczne w Elblągu i Elbląski Oddział Polskiego Towarzystwa Historycznego w Elblągu zapraszają we wtorek,

13 marca 2012 r., na kolejne spotkanie w Kawiarence Historycznej Clio.

Spotkanie odbędzie się w muzealnym budynku Gimnazjum, przy Bulwarze Zygmunta Augusta 11 – wejście od ul. Zamkowej.

Początek o godzinie 17.30. Wstęp wolny.

Temat spotkania łączy się z odchodzącą zimą i jednym z dawnych jej atrybutów – piecem.

Przyjaciele naszych długich zim” – to tytuł wystąpienia naszych gości: Jagody Semków i Weroniki Wojnowskiej.

Obie Panie są kustoszami Muzeum Mikołaja Kopernika we Fromborku.

Od lat prowadzą jedyną w Polsce, tak szeroko zakrojoną, dokumentację urządzeń grzewczych, obejmującą teren Warmii, Mazur i Pomorza.

Niezmiennie…

Dzisiaj (19 lutego) świętowałam urodziny Doktora Mikołaja K. w Wiadomym Zamku. Miałam świetną grupę, a raczej grupkę. 5 osób. Chcących wszystko zobaczyć; zrozumieć, poznać i poczuć średniowiecze… Dla takich „Zwiedzaczy” warto było jechać. 🙂

Ale zanim dotarłam do Zamku – jak zwykle rzemiennym dyszlem jechałam przez moje płaskie, zimowe i mokre Żuławy. I w ten sposób miałam swoje wagary – po drodze wprawdzie, ale tam wystarczy chwila i już ładuje się „akumulatory”.

Mam takie miejsce po drodze, które od 10 lat fotografuję o różnych porach dnia i w różnych porach roku. W oddali widać wał wiślany, wierzby żuławskie… pola… Widok, którego nie zamieniłabym na żaden inny. Wstąpiłam przy sposobności na cmentarz w Stawcu, żeby po raz kolejny zrobić zdjęcia steli. Nie zaglądnęłam do mojej psiej łapki, bo by mi już czasu nie wystarczyło na Wiadomy Zamek.

A wracając z Zamku, spotkałam sarenkę. Stała na samym środku drogi, spoglądając na mnie, kiedy zatrzymałam samochód w zachwycie. Tak się sobie przez chwilę przyglądałyśmy, aż w końcu sarenka pobiegła w pole. A ja nawet aparatu nie wyjęłam, zapatrzona w wielkie sarnie oczy i długie rzęsy. I dużą mokrą kichawkę. Śliczna była. I kichawka i jej właścicielka.

Świetna niedziela i godne obchody PanaKopernikowych urodzin.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

539 lat temu w domu kupca toruńskiego …

… 19 lutego przyszedł na świat chłopczyk, któremu na chrzcie dano imię Mikołaj…

To kolejna rocznica urodzin Doktora Mikołaja Kopernika.

I pewnie znowu zaleje nas bełkot o Annie Schilling i domniemanym romansie kanonika fromborskiego ze swoją gospodynią.

No, bo jak się nie ma „pomysłu na” – to coś trzeba wymyślić. I to niestety niekoniecznie coś mądrego… Już kiedyś pisałam o spłycaniu tej niebanalnej postaci i sprowadzaniu jego życiorysu li tylko do relacji damsko męskich.

A tymczasem warto skoncentrować się na jego działalności, na przykład jako Administratora Dóbr Kapitulnych.

Od jakiegoś czasu – a konkretnie od sensacji związanej z odkryciem jego grobu we fromborskiej katedrze – znakowane są wsie, w których i w pobliżu których – Doktor Mikołaj lokował łany opuszczone. Świetna inicjatywa. Wsparta paroma krótkimi „filmikami” – tutaj zamieszczam jeden z nich (o Dywitach).

Warto tylko pamiętać, że nie wsie lokował Kopernik, a opuszczone łany. Wsie bowiem lokowane były zazwyczaj w początkach wieku XIV. A pola uprawne (liczone w łanach właśnie) opuszczane były w wyniku wojen, czy zwykłego zbiegostwa.

Tak czy inaczej – inicjatywa znakomita.

TUTAJ można poczytać zapiski Pana Administratora Dóbr Kapitulnych.

I tyle…

A 19 lutego warto pomyśleć o Samotniku Fromborskim i jego Gwiazd Dostrzegalni (z słynnym pavimentum, którego to szukano wokoło Kanonii Św. Stanisława, której był właścicielem).

Tolkmickie „skorupy” u Świętego Ducha

Przy okazji wizyty we Fromborku, bezdyskusyjnie TRZEBA koniecznie zobaczyć 3 krowy na gzymsie. A jak już jest się w okolicach Szpitala Św. Ducha, to jakże tu nie wejść?

O samym Szpitalu nie będę wspominała, bo o tym TUTAJ i TUTAJ.

Tym razem polecam odwiedziny w piwnicy szpitalnej.

Nie tylko dlatego, że można tu znaleźć ciekawe ślady na cegłach (o nich będzie gdzie indziej), ale przede wszystkim dla pięknej ceramiki z Tolkmicka.

Wszyscy słyszeli o Cesarskiej Manufakturze w Kadynach. Wyroby tej manufaktury można znaleźć w muzeach, zbiorach prywatnych, często wypływają na rynku antykwarycznym. W gdańskim Oddziale Okręgowym NBP przy ul. Okopowej można ujrzeć cały hol i salę operacyjną – wyłożone kaflami z Kadyn.

Uwaga – budynek po manufakturze w Kadynach jest obecne wystawiony na sprzedaż. Ci, którzy go jeszcze nie widzieli, niech się spieszą, bo nie jest wpisany do rejestru zabytków i może niedługo skończyć, jak zabytkowe zakłady mięsne w Gdańsku…

Ale wracając do ceramiki…

Otóż, w porównaniu z popularnymi Kadynami i ich ceramiką, nieczęsto słyszy się o Mieście Garncarzy… Czyli o Tolkmicku. Raczej znane jest z tego, że jeden z jego burmistrzów (w XVIII wieku), został wziętym rzeźbiarzem. Dzisiaj Tolkmicko jest sennym miasteczkiem, ożywającym nieco w sezonie. A że nie zawsze tak było i że do 1945 roku rozwijało się całkiem nieźle – można przeczytać TUTAJ. Smutek ogarnia, kiedy z opowieści rodzinnych wyłania się obraz miasteczka schludnego, czerpiącego dochody nie tylko z rybactwa, ale też będącego

kwitnącym ośrodkiem ceramicznym o wielowiekowej tradycji. Rzemieślnicy miejscowi w oparciu o bogate złoża gliny, wyrabiali ceramikę użytkową, zaspakajając zapotrzebowanie okolicznych miast: Fromborka, Braniewa, Elbląga, Królewca a nawet Torunia. Nie bez powodu nazywano Tolkmicko miastem garncarzy. W okresie największego rozkwitu (u schyłku XIX w.) działało tu około 40 samodzielnych warsztatów garncarskich.

(cytat ze strony Muzeum Mikołaja Kopernika we Fromborku )

Niestety – po roku 1945 Tolkmicko nie odzyskało dawnego blasku. Jak zresztą wiele innych miejscowości dawnych Prus Wschodnich…

Toteż niezmiernie cenna jest ekspozycja w piwnicy Szpitala Św. Ducha ukazująca ceramikę tolkmicką z działającego zaledwie kilkanaście lat Zakładu Ceramiki Artystycznej. Wyroby owego zakładu sygnowane były herbem Tolkmicka (wyciskanym w masie)  oraz napisem Tolkemiter Erde. Na zdjęciu widać taką sygnaturę – z towarzyszącym znakowi napisem: Ostdeutsche Handarbeit.

Zakład pracował do końca II wojny światowej. Dowodem na działalność w czasie wojny jest talerz bożonarodzeniowy z datą 1944.

Zakład (tak jak i życie na tych terenach) zamarł w styczniu 1945 r., po zajęciu Tolkmicka przez wojska radzieckie. Owszem, były próby wznowienia działalności zakładu. I to już w maju roku następnego. Nazwano go Bałtyckie Zakłady Ceramiczne. W „reanimowanym” zakładzie zaczęto produkować naczynia codziennego użytku. Wyroby cieszyły się popularnością i w 1947 r. zostały nawet zakwalifikowane na wystawę przemysłu artystycznego w Warszawie. Mimo tego zakład miał trudności finansowe, a także cierpiał na braki surowcowe. W związku z tym – w 1948 r. zakłady postanowiono zlikwidować. I tak w stanie likwidacji wegetowały do 1952 r., produkując doniczki i sprzęt rybacki. Zupełnie przypomina to zaprzepaszczenie, zniszczenie i zmarnowanie Zakładu Produkcji Leśnej – słynnego PLL LAS.

Poniżej parę zdjęć „skorup” sprzed wojny. I oglądając to, co Muzeum posiada, nagle uświadomiłam sobie CO takiego znalazłam w Słobitach wiele lat temu!!! Przecież w ruinach kredensu były skorupy (tym razem BEZ cudzysłowu) z Tolkmicka!!! Pieczołowicie zbierałam do woreczka pozostałości ceramiki, zastanawiając się nad sygnaturą na odwrocie, i nie mogąc doczytać się zatartych częściowo napisów. Szkoda, że nie wiedziałam jeszcze wtedy tego, co wiem dzisiaj… Potłuczone i niesłuchanie zmasakrowane było niemal wszystko. Nie tylko przez armię zwycięzców miażdżącą to, co napotkała na drodze. Ale też przez tych, którzy osiedli tu potem, niszcząc w szale bezmyślności i tępej nienawiści każdy przejaw tego,  co było im obce. Nieliczni zdawali sobie sprawę z wartości duchowej tego, co zastali. Na szczęście zdołali co nieco ocalić – stąd wystawa we fromborskim  Szpitalu Św. Ducha.

Frombork – smaczny obiad w hotelu

Czas jakiś temu, po odwiedzeniu wszystkich naszych ulubionych zakątków fromborskich – zgłodniałyśmy potężnie (jak zwykle stały „zestaw” – A.S., M.H., E.H. i ja). Na wszelki wypadek poszłyśmy do Hotelu Kopernik. Pamiętałam bowiem to miejsce z przyzwoitego jedzenia i równie przyzwoitych warunków bytowania podczas jednego z pobytów z grupą.

W hallu przywitał nas, jak zwykle, wielki owczarek alzacki. To pies właściciela, zupełnie niegroźny i wyjątkowo spokojny i sympatyczny. Obwąchawszy nas merdnął raz (słownie RAZ) ogonem i poszedł na zaplecze.

A my usiadłyśmy przy oknie z widokiem na pusty o tej porze roku Frombork, i zamówiłyśmy obiady. Ja – kotleta schabowego z surówkami, do tego mizerię i ziemniakami puree.

Dostałam to, co chciałam. Mizeria była prawdziwa. W takim sensie, że pachniała mizerią, a nie chemią, i była świeża. Puree ziemniaczane było gładkie i pachnące masłem. Zaś kotlet schabowy był chrupki. I wielki. Cena zestawu niewygórowana, podanie sprawne i sympatycznie, z uśmiechem.

Dla głodnych: warto tam zjeść. Ja tam wracam za każdym pobytem.

Frombork – znakomita kawa i ciasto w Wieży Wodnej

O mojej sympatii do tego wyjątkowego miejsca „na końcu świata” – jak pisał o Fromborku Mikołaj Kopernik – nie muszę nikogo przekonywać. To widać po moich wpisach na blogu. Zresztą to sympatia do Fromborka była powodem mojego podejścia do egzaminu na przewodnika terenowego po województwie warmińsko-mazurskim.

Samo miasteczko – zamieszkałe przez około 2,5 tysiąca mieszkańców jest nazywane Perłą Warmii, Świętej Warmii.

Od lat dziwi mnie, że wciąż jest miastem „na końcu świata”, i że wciąż trudno namówić biura turystyczne na wplecenie tego zakątka kraju do programów wycieczek. A przecież jest tu co zwiedzać, tak jak jest co oglądać poza Fromborkiem.

I najlepszym dowodem tego jest fakt, że często miewam do Fromborka grupy – moje prywatne. Nawet jeśli nie oprowadzam ich po Wzgórzu Katedralnym (bo nie zawsze jest na to czas), to przynajmniej zajeżdżamy do miasta.

Ale w lecie – kiedy mam tzw. „rutynowe” grupy do Katedry i Muzeum – to po zwiedzaniu – idziemy obowiązkowo na kawę i ciastko do Wieży Wodnej.

Letnie leniwe popołudnia, smaczna kawa i przepyszne ciastko na talerzu – i widok na Wzgórze Katedralne.

Czegóż więcej potrzeba ?

Gospodarze Wieży Wodnej świetnie trafiają w gust gości, a dbałość o klientów jest prawdziwie staropolska. Dlatego od lat … nie pamiętam ilu – zaglądam tam chętnie. Nie tylko na kawę i ciastko, ale też na odpoczynek psychiczny.

Wieży Wodnej nie można nie zauważyć, bo jest położona vis a vis Wzgórza Katedralnego. A od wiosny przed wejściem wystawiony jest ogródek kawiarniany, chętnie odwiedzany przez turystów. Sama Wieża – wybudowana w latach 70. XVI wieku za zadanie miała ułatwiać dostarczanie wody na Wzgórze Katedralne. I dzięki systemowi czerpaków – istotnie tę rolę spełniała znakomicie. Mawia się, iż było to drugie takie urządzenie na świecie. Dzisiaj na szczycie znajduje się punkt widokowy, a w przyziemiu – wspomniana kawiarnia i sklep z pamiątkami i wydawnictwami.

A więc – do zobaczenia we Fromborku na kawie i ciastku po zwiedzeniu Katedry i Szpitala Św. Ducha.